Uncategorized
Czy prezerwatywa w 100% chroni przed zakażeniem chorobami przenoszonymi drogą płciową?

Czy prezerwatywa w 100% chroni przed zakażeniem chorobami przenoszonymi drogą płciową?

Stosowanie prezerwatyw zapewnia nie tylko ochronę przed niechcianą ciążą, ale również przed zarażeniem się groźną chorobą przenoszoną drogą płciową. Niestety, okazuje się, że kondom nie zapewnia stuprocentowej ochrony przed groźnymi schorzeniami wenerycznymi. Nawet jeżeli regularnie stosujemy prezerwatywy, możemy się nimi zarazić. Warto wiedzieć, że nieleczone choroby tego typu mogą doprowadzić do ogromnych spustoszeń w ludzkim organizmie. Tylko szybko rozpoczęta terapia daje szansę na całkowite wyleczenie. 

Czy prezerwatywa zawsze ochroni nas przed chorobą przenoszoną drogą płciową?

Stosowanie prezerwatyw nie daje całkowitej ochrony przed zarażeniem się chorobą przenoszoną drogą płciową. Jeżeli chcielibyśmy mieć stuprocentową pewność, że nigdy nie zarazimy się chorobą weneryczną, powinniśmy zachować całkowitą wstrzemięźliwość seksualną.

Nie jest to jednak najlepsze rozwiązanie. Należy wiedzieć o tym, że zdecydowana większość tego typu schorzeń jest w pełni uleczalna. Istotną rolę pełni diagnostyka oraz wprowadzenie leczenia możliwie najszybciej.  Mało kto chce jednak z własnej woli wybierać się do ginekologów, urologów czy andrologów, ponieważ wstydzimy się rozbierać przed specjalistami oraz opowiadać im o swojej sferze intymnej. To spory błąd.

Lekarze podkreślają, że nie ma powodów do wstydu. Może to przecież spotkać każdego. Schorzenia weneryczne nie muszą wcale świadczyć o tym, że ktoś prowadzi bardzo rozwiązłe życie płciowe. Nie należy zatem obawiać się wizyt u takich specjalistów.

Jak rozprzestrzeniają się choroby weneryczne? 

W większości przypadków prezerwatywa zapewnia odpowiednią ochronę przed chorobami wenerycznymi, jednak nie wynosi ona 100%. Ponadto istnieją takie bakterie, wirusy, grzyby czy pasożyty przenoszone przez drogę płciową, które rozprzestrzeniają się w zupełnie inny sposób. Mianowicie: mogą przenikać przez błony śluzowe lub przez skórę w wyniku bardzo małych otarć spowodowanych kontaktami płciowymi.

Kiłą można zarazić się nawet w wyniku pocałunku

Jedna z groźnych chorób wenerycznych to kiła. Można zarazić się nią nie tylko w wyniku klasycznego stosunku seksualnego, ale nawet przez pocałunek. Za powstanie tej choroby odpowiada bakteria krętek blady. Pierwszy objaw tego schorzenia to wystąpienie owrzodzeń w miejscu, w którym bakteria przeniknęła do organizmu. Mogą to być okolice intymne, odbyt lub jama ustna. Ten niepokojący objaw w żadnym wypadku nie powinien zostać przez nas zlekceważony. Moment, w którym pojawiają się wspomniane objawy, to najlepszy czas na rozpoczęcie terapii.

Kolejny objaw to wystąpienie krostek na dłoniach i stopach, rzadziej w innych miejscach ciała. Wspomniany objaw utrzymuje się przez około rok. Później kiła staje się całkowicie bezobjawowa, gdyż atakuje poszczególne narządy oraz tworzy w nich guzy. Nieleczona kiła powoduje mnóstwo nieodwracalnych spustoszeń w ludzkim organizmie – zwłaszcza w układzie nerwowym. Uszkadza też serce, stawy, kości oraz wątrobę. W wysokim stadium zaawansowania kiła może wywołać paraliż lub nawet śmierć. Wyleczenie kiły jest możliwe w każdym ze stadiów, jednak cofnięcie wszystkich szkód, które spowodowała w organizmie, jest niewykonalne.

Kłykciny kończyste, czyli wirus brodawczaka ludzkiego (HPV)

Kłykciny kończyste to niezwykle groźne schorzenie weneryczne, które objawia się wystąpieniem w okolicach narządów płciowych i odbytu brodawek w kolorze skóry lub o różowym zabarwieniu. Wraz z upływem czasu zwiększają one swój rozmiar. Choroba jest wywoływana przez wirus HPV. Takie zmiany chorobowe zazwyczaj nie wywołują żadnych dolegliwości bólowych.

Schorzenie trzeba jednak jak najszybciej wyleczyć, gdyż nieleczone HPV może doprowadzić nawet do nowotworu. W przypadku HPV leczenie musi być prowadzone u obu partnerów. Leczenie polega na przyjmowaniu leków a także usunięciu wszystkich miejsc zarażonych za pomocą ciekłego azotu oraz elektrokoagulacji lub laseru. Czasem zdarza się, że gdy dany pacjent ma spory spadek odporności, uśpiony wirus może go zaatakować po raz kolejny.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *